Mamy dla Ciebie prezent!
Odkryj kolekcję ekskluzywnych dzieł artystycznych i stań się właścicielem jednego z nich.
21h07 CEST
31/03/2025
Nowy właściciel Pogoni Alex Haditaghi zaproponował władzom Puszczy Niepołomicy zmianę lokalizacji półfinału PP na Szczecin. Oferował rywalom zwrot kosztów, udział w zyskach i dwa tysiące darmowych biletów dla kibiców Puszczy.
„Takie wydarzenie powinno być świętem, przy udziale 20 tysięcy kibiców” – argumentował.
Niemal natychmiast odpowiedział mu prezes Puszczy Jarosław Pieprzyca: „Nie jesteśmy zainteresowani unikalną ofertą Pogoni. Gramy u siebie. Niepołomice to nasz dom, a w domu mecze się gra, nie oddaje” – skomentował.
Półfinałowy mecz Pucharu Polski odbędzie się zatem we wtorek na kameralnym stadionie w Niepołomicach bez udziału kibiców Pogoni.
„Kocham naszych kibiców i mocno żałuję, że nie będą mogli nas dopingować w Niepołomicach” - przyznał trener Pogoni Rober Kolendowicz, ale dodał: „mam pełen szacunek dla Puszczy i jej obiektu. Trzeba wygrywać w różnych okolicznościach”.
Dla zespołu z Małopolski awans do finału krajowego pucharu byłby historycznym wydarzeniem, czego nie ukrywa Tomasz Tułacz. Pogoń smak finału zna, nigdy jednak nie zdobyła trofeum. Przed rokiem była murowanym faworytem, ale przegrała decydujący mecz z pierwszoligową Wisłą Kraków 1:2, co stało się traumą dla szczecińskich kibiców i piłkarzy. Teraz rodzi się szansa na zmazanie tamtej klęski. Dal Portowców to 10. mecz o awans do finału. Pięć razy wygrywała.
„Dlatego też ten mecz jest dla nas, jak i dla Puszczy, absolutnie ważny. Wręcz historyczny” – przekonuje trener Pogoni.
Portowcy do Niepołomic wybrali się w najmocniejszym składzie. Po krótkiej chorobie do gry wraca Danijel Loncar, którego zabrakło w ostatnim ligowym meczu z Legią. Zabraknie tylko Mariusza Malca, ale do jego absencji zespół zdążył się przyzwyczaić, bowiem nie gra od półtora sezonu.(PAP)
pż/ krys/