Mamy dla Ciebie prezent!
Odkryj kolekcję ekskluzywnych dzieł artystycznych i stań się właścicielem jednego z nich.
09h27 CET
20/03/2025
Pierwszy mecz ćwierćfinały w Pireusie mistrzowie Polski przegrali 2:3.
„To, jak dziś zagraliśmy, jak podeszliśmy do tego spotkania, pokazuje, jak silną drużyną jesteśmy. Mecz był bardzo ciężki pod względem mentalnym. Wiedzieliśmy że Olympiakos nie ma nic do stracenia i jeśli cokolwiek z nami ugra, wyeliminuje nas, będzie wielka niespodzianka. Można powiedzieć, że graliśmy z nożem na gardle. Wyszliśmy z tego świetnym wynikiem 3:0 i jedziemy do Łodzi (na Final Four) i z tego powinniśmy się cieszyć najbardziej” – dodał reprezentant Polski.
W półfinale jastrzębianie zagrają z Aluronem CMC Warta Zawiercie.
„Wiedzieliśmy, że musimy ryzykować zagrywką, bo rywale potrafią grać dobrze w siatkówkę. Musieliśmy zagrywać w strefę libero i drugiego przyjmującego, bo po odrzuceniu rywali od siatki grało się łatwiej. Ryzykowaliśmy, popełniliśmy dużo błędów, ale też było z tego wiele korzyści. To, jak po pozytywnym przyjęciu grał Benjamin Toniiutti (rozgrywający JSW) pokazuje, dlaczego jest dwukrotnym mistrzem olimpijskim” – stwierdził Kaczmarek, który skończył atakami wszystkie trzy sety.
„Nie było umowy na ten temat. Nieważne, kto kończy, ważne, że to ktoś z naszej drużyny i że awansowaliśmy do Final Four” – powiedział.
Do majowego turnieju finałowego w Łodzi nie awansował PGE Projekt Warszawa, który w ćwierćfinale został wyeliminowany przez turecki Halkbank Ankara
„Bardzo szkoda, że nie ma w Final Four trzech polskich drużyn, bo to byłoby coś pięknego. Są dwie, na pewno będzie jedna w finale, głęboko wierzę, że to będziemy my” – podsumował.
Piotr Girczys (PAP)
gir/ cegl/