Wszystkie informacje sportowe w zasięgu ręki

login_confirmation_credentials

Piłkarski Superpuchar - trener Siemieniec: finałów się nie gra, finały się wygrywa

07h27 CEST

03/04/2025

Mecz oglądało 11 tysięcy kibiców, więc trybuny Stadionu Narodowego nie były wypełnione. Do Warszawy nie przyjechali fani Jagiellonii, którzy byli niezadowoleni z tego, że mecz nie odbył się w Białymstoku. Sprzeciwiali się również obecności kibiców Wisły.

"Wielkie gratulacje dla drużyny za zwycięstwo i zdobycie kolejnego trofeum. Kibice wspierali nas dziś w Białymstoku i będą się cieszyć razem z nami po powrocie" - stwierdził trener mistrzów Polski.

Jagiellonia sięgnęła po Superpuchar drugi raz w historii. Poprzednio dokonała tego w 2010 roku.

"To duża sprawa dla klubu i zawodników. Jagiellonia nie ma wielu trofeów w gablocie. Finałów się nie gra, finały się wygrywa. Życzę Wiśle powodzenia w rozgrywkach pierwszej ligi i uzyskania awansu do ekstraklasy" - rzekł Siemieniec.

Jedyną bramkę w 14. minucie zdobył Hiszpan Miguel Villar Alonso. Wisła do końca meczu dążyła do wyrównania i posiadała piłkę przez 55 procent czasu gry.

"Nigdy nie chcemy celowo oddać przeciwnikowi piłki. Raczej dążymy do dominacji. Wyjątkiem są starcia z tak mocnymi rywalami jak Ajax Amsterdam, gdy nie możemy odzyskać piłki. Po prostu taki był obraz meczu. W pierwszej połowie brakowało nam płynności. W drugiej połowie obraz gry zmienił się na naszą korzyść. Wisła czuje się swobodnie z piłką przy nodze i potrafi przejąć kontrolę nad meczem" - zauważył trener Jagiellonii.

W ostatniej kolejce ekstraklasy Jagiellonia przegrała w Gdańsku z Lechią 0:1, co zmniejszyło jej szanse na obronę tytułu.

"Zawsze po przegranym meczu ważne jest, żeby nie przegrać drugiego. Muszę być jednak wyrozumiały dla swojej drużyny. Piłkarze robią wszystko co w ich mocy. To chyba było nasze 45. spotkanie w tym sezonie. Zmęczenie daje się we znaki. Pod koniec sezonu każdy gra o coś. Każdy mecz będzie bardzo intensywny i będzie wymagał poświęcenia" - oznajmił Siemieniec.

"Jako trener buduje dopiero zaczynam swoją drogę, więc szczerze się cieszę z tego zwycięstwa. Piłkarze poświęcają się, żeby osiągać sukcesy" - dodał.

10 kwietnia Jagiellonia zmierzy się na wyjeździe z Realem Betis Sewilla w ćwierćfinale Ligi Konferencji.

"Zdajemy sobie sprawę z kim się będziemy mierzyć. Betis wygrał niedawno z Realem Madryt i Sevillą. Zajmują szóste miejsce w La Liga. Grają tam Isco, Antony czy Giovani Lo Celso. Dwumecz z Betisem to dla nas nagroda. Możemy tylko wygrać. Bez względu na to, jak potoczy się mecz, zejdziemy z boiska z podniesioną głową" - zapewnił Siemieniec.

Pierwszoligowa Wisła Kraków w zeszłym sezonie pokonała Pogoń Szczecin w finale Pucharu Polski. Dlatego latem występowała w europejskich pucharach, a teraz mogła zmierzyć się z mistrzem Polski w meczu o Superpuchar.

"Czujemy niedosyt. Były momenty, że byliśmy równorzędnym, a nawet lepszym zespołem. Bardzo dobre rozpoczęcie w pierwszej połowie. Kotłowało się pod bramką rywali. Jeden wypad zakończył się zwycięskim golem dla Jagiellonii. Gratuluję moim zawodnikom dobrej postawy. Gratuluję też naszym rywalom i życzę im powodzenia w europejskich pucharach" - powiedział trener Wisły Mariusz Jop.

Wisła była osłabiona brakiem najlepszego strzelca zespołu Angela Rodado, który w tym sezonie we wszystkich rozgrywkach zdobył 25 bramek. Hiszpan doznał kontuzji w piątkowym meczu z Kotwicą Kołobrzeg. Jednym z ofensywnych piłkarzy, który miał go zastąpić był Olivier Sukiennicki.

"Miał kilka dobrych momentów i fajnie obrócił się z piłką. W atakach szybkich brakowało mu podejmowania trochę lepszych decyzji. Generalnie jego występ oceniam pozytywnie" - skomentował Jop.

Trener Wisły nie rotował składem w meczu z Jagiellonią.

"Zawsze staramy się grać o zwycięstwo. Podobnie było dzisiaj. Mogliśmy zdobyć co najmniej jedną bramkę. Na boisko wyszli zawodnicy, którzy byli w najlepszej dyspozycji. Gdy gra się z mistrzem Polski to oczywiste, że tych sytuacji nie będzie dużo i trzeba je wykorzystać. Mamy poczucie, że w pewnych sytuacjach można było się zachować lepiej. Brakowało trochę szczęścia i jakości. Piłka po stałych fragmentach gry odbijała się od rywali. Szkoda, bo myślę, że w wielu momentach byliśmy groźnym zespołem" - ocenił szkoleniowiec.

Piłkarze Wisły starali się zakładac wysoko pressing, lecz w drugiej połowie zaczęło brakować im sił.

"Jagiellonia, wychodząc spod naszego pressingu, zmuszała nas do powrotu pod własną bramkę i odbudowania pozycji. Kosztowało nas to dużo zdrowia. Trudno było się spodziewać, że będziemy kreować tak dużo sytuacji jak w spotkaniach ligowych" - podsumował Jop.

W sobotę Wisła Kraków zmierzy się na wyjeździe z Wartą Poznań w 26. kolejce 1. ligi. "Biała Gwiazda" zajmuje obecnie szóste miejsce, które daje prawo do gry w barażach o awans do ekstraklasy.

Maciej Gach (PAP)

mg/ sab/

eyJpZCI6IlBBUDUxMjU3NTg1IiwiY29uX2lkIjoiUEFQNTEyNTc1ODUiLCJhY19pZCI6IjMyODk0MzkiLCJmcmVlX2NvbnRlbnQiOiIiLCJwYWdfbWFpbl9mcmVlIjoiMCIsImFwaV9wcm92X2lkIjoiUEFQIiwicHJvdl9pZCI6IlBBUCIsInR5cGUiOiJuZXdzIiwidGl0bGUiOiJQaVx1MDE0MmthcnNraSBTdXBlcnB1Y2hhciAtIHRyZW5lciBTaWVtaWVuaWVjOiBmaW5hXHUwMTQyXHUwMGYzdyBzaVx1MDExOSBuaWUgZ3JhLCBmaW5hXHUwMTQyeSBzaVx1MDExOSB3eWdyeXdhIiwicGFnX2lkIjoiODE3NCIsInBhZ19ibG9ja2VkX2NvbnRlbnQiOiIwIiwiYXBwX2ZpZWxkcyI6eyJpZCI6IlBBUDUxMjU3NTg1IiwiY29udGVudF90eXBlIjoia2V5LnR5cGVfaWQiLCJ0aXRsZSI6IlBpXHUwMTQya2Fyc2tpIFN1cGVycHVjaGFyIC0gdHJlbmVyIFNpZW1pZW5pZWM6IGZpbmFcdTAxNDJcdTAwZjN3IHNpXHUwMTE5IG5pZSBncmEsIGZpbmFcdTAxNDJ5IHNpXHUwMTE5IHd5Z3J5d2EiLCJpbWFnZSI6IiIsImF1ZGlvIjoia2V5LmF1ZGlvcy4wLnVybCIsImNhdGVnb3J5IjoiMTUwNTQwMDAifX0=

[X]

Wykorzystujemy własne pliki cookie i pliki cookie podmiotów trzecich w celu poprawy jakości użytkowania, personalizacji treści i analizy statystycznej dotyczącej korzystania z witryny. Użytkownik może zmienić konfigurację lub zapoznać się z Polityką dotyczącą plików cookie.
Ustawienia Cookies
Akceptuj pliki cookie
Odrzuć pliki cookie
Zapisz ustawienie