Mamy dla Ciebie prezent!
Odkryj kolekcję ekskluzywnych dzieł artystycznych i stań się właścicielem jednego z nich.
20h47 CET
25/01/2026
Manchester przegrywał od 29. minuty, gdy pechowo do własnej siatki trafił Argentyńczyk Lisandro Martinez. Na 1:1 wyrównał Kameruńczyk Bryan Mbeumo, który wykorzystał błąd obrońców Arsenalu.
Na początku drugiej połowy gości objęli prowadzenie po golu Duńczyka Patricka Dorgu, któremu asystował Portugalczyk Bruno Fernandes. W 84. min. bramkę na 2:2 zdobył Mikel Merino. Hiszpan wykorzystał zamieszanie po rzucie rożnym i z bliska umieścił piłkę w siatce. Ostatnie słowo należało jednak do Manchesteru. Cunha przymierzył z dystansu i pokonał belgijskiego bramkarza Senne Lammensa. Manchester United wygrał na Emirates Stadium pierwszy raz od grudnia 2017 roku.
Arsenal ma najlepszą obronę w lidze i pierwszy raz w sezonie stracił trzy gole. Łącznie ma tylko 17 straconych bramek w Premier League. Wczesniej przegrał jedynie z Aston Villą 1:2 i Liverpoolem 0:1.
- Pokazaliśmy charakter. Zagraliśmy bardzo dobrze. Parliśmy do przodu i wykorzystaliśmy nasze okazje. Udowodniliśmy, że możemy pokonać każdego. Pokazaliśmy jaki jest prawdziwy poziom naszej drużyny - powiedział portugalski piłkarz Diogo Dalot w telewizji Canal Plus.
„Czerwone Diabły” przebudziły się po tym, jak zespół objął trener Michael Carrick, który przez 12 lat był piłkarzem tego klubu. W zeszłym tygodniu United wygrali z City 2:0 w derbach Manchesteru na Old Trafford.
Manchester United nie gra w europejskich Pucharach, natomiast Arsenal jest liderem tabeli Ligi Mistrzów i awansował już do 1/8 finału. We wtorek wygrał w Mediolanie z Interem 3:1, a w środę podejmie Kajrat Ałmaty w 8. kolejce Champions League.
- To był kapitalny mecz w wykonaniu United. Pierwsze 30 minut było pod naszą kontrolą. Później niepotrzebnie oddawaliśmy piłkę. Popełnialiśmy proste błędy. Musimy radzić sobie z trudnym terminarzem. Wszystko dzieję się bardzo szybko. Gramy bardzo często i płacimy za to cenę - ocenił trener Arsenalu Mikel Arteta.
Co ciekawe w każdym z czterech niedzielnych meczów Premier League przegrali gospodarze. Aston Villa na wyjeździe wygrała z Newcastle United 2:0 po golach Argentyńczyka Emiliano Buendii i Ollie Watkinsa. W klubie z Birmingham cały mecz rozegrał reprezentant Polski Matty Cash.
Crystal Palace uległ Chelsea Londyn 1:3. Pierwszą bramkę dla „The Blues” po samotnym rajdzie zdobył 18-letni Brazylijczyk Estevao, który później asystował przy golu swojego rodaka Joao Pedro. Następnie rzut karny wykorzystał Argentyńczyk Enzo Fernandez. Gospodarze kończyli mecz w osłabieniu, gdyż dwie żółte kartki dostał Adam Wharton. Autorem honorowego gola dla Crystal Palace był Amerykanin Chris Richards.
Brentford poniósł druga porażkę z rzędu. Tym razem uległ Nottingham Forest 0:2 po golach Brazylijczyka Igora Jesusa i Nigeryjczyka Taiwo Awoniyi'ego.
Mimo porażki Arsenal prowadzi w Premier League z dorobkiem 50 pkt i ma szansę zdobyć mistrzostwo Anglii po 22 latach. Drugi Manchester City i trzecia Aston Villa tracą cztery punkty do „Kanonierów”. Czwarty Manchester United ma 38 pkt.(PAP)
mg/ sab/