Mamy dla Ciebie prezent!
Odkryj kolekcję ekskluzywnych dzieł artystycznych i stań się właścicielem jednego z nich.
09h26 CET
29/12/2025
W pierwszej piątce Clippers zagrało aż czterech zawodników, którzy mieli co najmniej 34 lata. To pierwszy taki przypadek w NBA od 2016 roku. Weterani w starciu z najlepszą drużyną Konferencji Wschodniej zagrali świetnie.
34-letni Leonard w samej tylko trzeciej kwarcie zdobył 26 punktów. Po jej zakończeniu Clippers prowadzili 92:69 i w ostatniej części gry skrzydłowy spędził na parkiecie tylko sześć minut. 55 punktów to nie tylko jego rekord kariery, ale również wyrównanie klubowego. Na ustanowieniu nowego jednak mu przesadnie nie zależało.
- Wolałem być gotowy na kolejny mecz niż dalej grać w tym i niepotrzebnie ryzykować - przyznał Leonard, który miał też 11 zbiórek, pięć przechwytów oraz trzy bloki.
Clippers bardzo słabo zaczęli sezon, ale w niedzielę udało im się wygrać czwarte spotkanie z rzędu. Z bilansem 10-21 zajmują dopiero 13. miejsce w Konferencji Zachodniej.
Pistons (24-8) przegrali drugi kolejny mecz, ale nadal są najlepsi na Wschodzie.
Na Zachodzie i zarazem w całej lidze prowadzi Oklahoma City Thunder (27-5). Obrońcy tytułu pokonali u siebie ekipę Philadelphia 76ers 129:104, a do wygranej tradycyjnie poprowadził ich Shai Gilgeous-Alexander.
Najbardziej wartościowy zawodnik poprzedniego sezonu uzyskał 27 pkt i do 103 przedłużył serię meczów z dorobkiem co najmniej 20 pkt. Dłuższą serię miał tylko nieżyjący już gwiazdor NBA z lat 60. i 70. XX wieku Wilt Chamberlain - 126. (PAP)
wkp/ sab/