login_confirmation_credentials

Robert Korzeniowski: latem jestem rowerzystą, zimą – narciarzem

20h36 CET

24/12/2025

Korzeniowski jest ikoną polskiej lekkoatletyki. Ma w dorobku dwa złote medale mistrzostw Europy oraz cztery medale mistrzostw świata: trzy złote i brązowy. Największe sukcesy odnosił jednak w igrzyskach olimpijskich. Wygrał chód na 50 km w Atlancie (1996), Sydney (2000) i Atenach (2004). W Australii triumfował też na dystansie 20 km.

Po zakończeniu kariery był szefem redakcji sportowej Telewizji Polskiej oraz dyrektorem kanału tematycznego TVP Sport. Działał też w Polskim Komitecie Olimpijskim i wszedł w skład Komitetu Chodu federacji World Athletics (dawniej IAAF). Cały czas propaguje lekkoatletykę, angażując się w różne przedsięwzięcia. W 2015 założył klub lekkoatletyczny RK Athletics, a w 2019 uruchomił Fundację Roberta Korzeniowskiego. Był też trenerem polskiej kadry w chodzie, a ostatnio zaangażował się w proces powstawania Strategii Rozwoju Polskiego Sportu 2040, której efektem ma być m.in. zorganizowanie igrzysk olimpijskich.

Były lekkoatleta jest w dobrej formie fizycznej i regularnie uprawia sport.

- Częściej chodzę niż biegam. Uważam, że codzienna aktywność to dobra praktyka, którą sobie wypracowałem, ale też przekaz dla innych. Nadal jestem "na chodzie" i regularnie trenuję. Latem jestem rowerzystą, zimą - narciarzem. Bardzo się cieszę, że sport wyczynowy przygotował mnie do aktywnego życia amatora, które trwa znacznie dłużej niż kariera sportowa - powiedział PAP Korzeniowski.

Od 2022 roku organizuje zawody Korzeniowski Warsaw Race Walking Cup, w których uczestniczą najlepsi chodziarze świata. Impreza odbywa się w pierwszą niedzielę maja. W 2023 roku trasa przebiegała wokół PGE Narodowego, w 2024 - w okolicach Teatru Wielkiego, a w tym roku zmagania odbywały się na ul. Świętokrzyskiej w centrum miasta.

- Kolejna edycja prawdopodobnie znów odbędzie się na Świętokrzyskiej. Ta trasa bardzo się spodobała światowej elicie. Niestety, w tym roku mieliśmy pecha, bo nie sprzyjała nam pogoda. Występowały bardzo silne porywy wiatru, aż przyszła burza. Dalej będziemy jednak iść w tym kierunku i być może kiedyś doczekamy się drużynowych mistrzostw świata w chodzie - zauważył.

Ostatnio w chodzie sportowym zaszły duże zmiany. Rywalizacja na 50 km mężczyzn nie jest już organizowana, choć jeszcze w 2021 roku Dawid Tomala zdobył w tej konkurencji złoty medal olimpijski. W tegorocznych mistrzostwach świata w Tokio chodziarze maszerowali na 20 km i 35 km. W kolejnych dużych imprezach będą walczyć na dystansie maratonu – 42,195 km i półmaratonu. Te konkurencje znalazły się w programie przyszłorocznych mistrzostw Europy w Birmingham.

- Jestem u źródeł tych zmian. Bardzo zabiegałem o to, żebyśmy integrowali się ze światem biegów ulicznych i dystanse lekkoatletyczne były ujednolicane, aby czas chodziarza można było porównać do wyniku osiąganego w biegu. Uważam, że jest to dobra zmiana - ocenił Korzeniowski.

25 kwietnia 2026 roku w Gdyni odbędą się 35. mistrzostwa Polski w półmaratonie oraz pierwsze mistrzostwa kraju w chodzie na tym dystansie.

- Można organizować imprezy, które integrują jedną i drugą konkurencję. Taki jest cel. Już dziś wielu ludzi chodzi w maratonach – tam, gdzie nie ma limitów czasowych, np. w maratonie nowojorskim. Bieganie i chodzenie to najbardziej podstawowe formy ruchu - zauważył.

- Czekam na kolejne innowacje w chodzie. Spodziewam się częstszej rywalizacji ma krótszych dystansach na stadionie. To, co dzieje się teraz jest dobrym trendem - dodał mistrz olimpijski.

W przyszłym roku Polska będzie gospodarzem ważnej imprezy lekkoatletycznej. W dniach 20–22 marca w Arenie Toruń odbędą się halowe mistrzostwa świata.

- Jestem przekonany, że nasza reprezentacja będzie przygotowana najlepiej, jak to możliwe. Będziemy mieć przywilej własnego terenu. Nie spodziewałbym się dużej liczby medali z naszym obecnym potencjałem, choć np. Ewa Swoboda w biegu na 60 m w hali ma większe szanse niż na 100 m na stadionie - nadmienił.

W tegorocznych mistrzostwach świata w hali i na stadionie Polacy zdobyli po jednym medalu. W marcu w Nankinie srebro wywalczyła kobieca sztafeta 4x400 m, a we wrześniu w Tokio po srebro sięgnęła Maria Żodzik w skoku wzwyż.

- Nie mamy wielu zasobów. Będę zadowolony, gdy młode talenty pojawią się w finałach. Mam wrażenie, że osiągniemy więcej niż podczas MŚ w Tokio, ale nawet jeśli tak będzie, to nie wyciągajmy pochopnych wniosków, bo należy patrzeć w kierunku igrzysk olimpijskich w Los Angeles - zaapelował były reprezentant Polski. (PAP)

Autor: Maciej Gach

mg/ pp/

eyJpZCI6IlBBUDUzMTc0MjY5IiwiY29uX2lkIjoiUEFQNTMxNzQyNjkiLCJhY19pZCI6IjM1OTU3MDQiLCJmcmVlX2NvbnRlbnQiOiIiLCJwYWdfbWFpbl9mcmVlIjoiMCIsImFwaV9wcm92X2lkIjoiUEFQIiwicHJvdl9pZCI6IlBBUCIsInR5cGUiOiJuZXdzIiwidGl0bGUiOiJSb2JlcnQgS29yemVuaW93c2tpOiBsYXRlbSBqZXN0ZW0gcm93ZXJ6eXN0XHUwMTA1LCB6aW1cdTAxMDUgXHUyMDEzIG5hcmNpYXJ6ZW0iLCJwYWdfaWQiOiI4MTc0IiwicGFnX2Jsb2NrZWRfY29udGVudCI6IjAiLCJhcHBfZmllbGRzIjp7ImlkIjoiUEFQNTMxNzQyNjkiLCJjb250ZW50X3R5cGUiOiJrZXkudHlwZV9pZCIsInRpdGxlIjoiUm9iZXJ0IEtvcnplbmlvd3NraTogbGF0ZW0gamVzdGVtIHJvd2VyenlzdFx1MDEwNSwgemltXHUwMTA1IFx1MjAxMyBuYXJjaWFyemVtIiwiaW1hZ2UiOiIiLCJhdWRpbyI6ImtleS5hdWRpb3MuMC51cmwiLCJjYXRlZ29yeSI6IjE1MDA1MDAwIn19

[X]

Wykorzystujemy własne pliki cookie i pliki cookie podmiotów trzecich w celu poprawy jakości użytkowania, personalizacji treści i analizy statystycznej dotyczącej korzystania z witryny. Użytkownik może zmienić konfigurację lub zapoznać się z Polityką dotyczącą plików cookie.
Ustawienia Cookies
Akceptuj pliki cookie
Odrzuć pliki cookie
Zapisz ustawienie