Mamy dla Ciebie prezent!
Odkryj kolekcję ekskluzywnych dzieł artystycznych i stań się właścicielem jednego z nich.
21h17 CET
28/12/2025
Obydwa zespoły spotkały się w tym sezonie trzy razy w lidze i trzykrotnie wygrali katowiczanie. Tym razem jednak lepsze okazało Zagłębie. Drużyna z Sosnowca prowadzenie objęła już w piątej minucie - Matthew Sozanski, po podaniu Sebastiana Brynkusa, precyzyjnym strzałem spod niebieskiej linii pokonał zasłoniętego Jespera Eliassona.
GKS szybko wyrównał podczas gry w przewadze, gdy na ławce kar przebywał Vaino Sirkia. Patryk Wronka i Grzegorz Pasiut tak rozprowadzili akcję, że Jonaszowi Hofmanowi pozostało tylko skierować krążek do pustej bramki.
W 17. minucie Aron Chmielewski zranił kijem Wronkę i otrzymał za to podwójną karę. Podopieczni trenera Jacka Płachty nie potrafili jednak wykorzystać tej przewagi.
Na początku drugiej tercji pięciominutową karę, która jest równoznaczna z wykluczeniem z gry, otrzymał - Ian McNulty. Decyzja ta została podjęta po długiej analizie zajścia na monitorze. Arbitrzy dostrzegli, że kanadyjski napastnik katowiczan uderzył Jere-Matiasa Alanena.
Po niespełna trzech minutach gry w przewadze Zagłębie ponownie objęło prowadzenie. Znakomitą wymianę podań pomiędzy Chmielewskim i Miiką Roinem z zimną krwią sfinalizował Joni Piiponen.
Potem problemy z przestrzeganiem przepisów mieli sosnowiczanie, którzy musieli bronić się w podwójnym osłabieniu. To im się udało, ale podczas gry "pięciu na czterech" GKS wyrównał. Jean Dupuy strzałem pod poprzeczkę wykorzystał fantastyczną asystę backhandem Stephena Andersona.
121 sekund później było już 3:2 dla Zagłębia. Swoją pierwszą bramkę w barwach Zagłębia zdobył Jonas Enlund. 38-letni fiński obrońca, który uczestniczył w turnieju olimpijskim w 2018 roku w Pjongczangu, kontrakt z sosnowieckim klubem podpisał 14 grudnia. Kolejny punkt za asystę przy tym trafieniu zaliczył Chmielewski.
W trzeciej tercji Zagłębie skupiło się na obronie prowadzenia. Katowiczanie mieli kilka okazji, aby doprowadzić do remisu. Najlepszej nie wykorzystał Wronka; jego strzał obronił Niilo Halonen.
83 sekundy przed końcem Erkka Seppala zdobył czwartą bramkę i przypieczętował pierwszy w historii awans Zagłębia do finału Pucharu Polski. GKS Katowice, który w 1970 roku jedyny raz triumfował w tych rozgrywkach, przegrał piąty kolejny półfinał.
W drugim półfinale, który odbędzie się w poniedziałek, JKH GKS Jastrzębie zmierzy się z Unią Oświęcim. Mecz rozpocznie się o godz. 18. Finał zaplanowano na wtorek, także o godz. 18.
ECB Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice 4:2 (1:1, 2:1, 1:0).
Bramki: 1:0 Matthew Sozanski (5), 1:1 Jonasz Hofman (10), 2:1 Joni Piiponen (27), 2:2 Jean Dupuy (31), 3:2 Jonas Enlund (33), 4:2 Erkka Seppala (59).
Kary: EBC Zagłębie Sosnowiec - 12; GKS Katowice – 31 minut, w tym Ian McNulty kara meczu 5+20 minut. Widzów: 2 600. (PAP)
km/ pp/